środa, 30 grudnia 2009
Odezwa do sąsiadów !
W związku z niedopuszczalnymi praktykami jakie stosują banki w Polsce chcielibyśmy was ostrzec przed pochopnymi decyzjami dotyczącymi waszych finansów i współpracy z bankami, które również starają się o rynek usług na trenie Czech i Słowacji.
Na naszym, polskim przykładzie a w szczególności kredytobiorców banków takich jak grupa BRE, mBank, Multibank, i wielu innych, chcemy zwrócić waszą uwagę na kilka zapisów w umowach i regulaminach, jakimi banki w Polsce posłużyły się by móc w majestacie prawa interpretować zapisy na swoją korzyść. Wykorzystały fakt ułomnego egzekwowania prawa oraz powolne działanie wymiaru sprawiedliwości by wykorzystać te zapisy do uzyskania większych zysków kosztem klientów.
Po pierwsze: Banki stosują niejasne zapisy dot. ustalania oprocentowania umożliwiające dowolne ustalanie poziomu oprocentowania kredytu.
Mamy dla przykładu taki lub podobny zapis w umowie:
Zmiana wysokości oprocentowania Kredytu może nastąpić w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub krajów zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji.
Oczywiście wszelkie "parametry finansowe" nie są precyzyjnie określone co umożliwiło bankom dowolne interpretowanie zapisu. Banki wykorzystały powyższy zapis w trakcie obecnego światowego kryzysu finansowego w ten sposób, że nie obniżały oprocentowania w momencie kiedy główny wskaźnik referencyjny LIBOR spadł o ponad 2%. Wskaźnik ten jest stosowany w naszym kraju do ustalania oprocentowania kredytów we frankach szwajcarskich (CHF) . Zwyczajowo banki stosują zapisy w umowach jasno określający oprocentowanie jako LIBOR + stała marża. Wyżej wymienione banki wykorzystały niejasności w zapisach umowy i nie obniżając oprocentowania wraz ze spadkiem LIBOR automatycznie podwyższyły sobie marżę na kredytach o ponad 2% co w przypadku kredytu hipotecznego przekłada się na ogromne zyski dla banku i straty dla kredytobiorców.
Zapisy takie otwierają furtkę do dowolnego kształtowania oprocentowania w przyszłości. Czyli banki kiedy tylko zechcą to mogą sobie dowolnie zmienić oprocentowanie.
Po drugie: Banki umieszczają nieprecyzyjne zapisy w umowie umożliwiające dowolne wprowadzanie przez nie zmian do regulaminu, który jest traktowany tak, jak część umowy.
Przykładowy zapis umowy:
Integralną część Umowy stanowi Regulamin udzielania kredytów i pożyczek hipotecznych dla osób fizycznych w ramach kredytów hipotecznych. Kredytobiorca oświadcza, że zapoznał się z niniejszym dokumentem i uznaje jego wiążący charakter.
Nigdzie w umowie ani w regulaminie nie są określone precyzyjnie okoliczności w jakich można zmienić regulamin. Nie ma też zapisów, które mówią że można go zmienić ale też nie ma zapisów, które nie dopuszczają takich zmian. Interpretacja banków jest tu jednoznaczna - zmiany wprowadzane są wtedy, gdy zaistnieją okoliczności korzystne dla banku. Przykładem może być tu zmiana regulaminu w zakresie ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Bank nieznacznie zmieniając treść regulaminu wprowadził zapis, który powoduje, że wzrost wartości rynkowej nieruchomości nie jest brany pod uwagę przy wyliczeniu składki. Skutkiem tego wielu kredytobiorców zostało zmuszonych do kontynuowania tego ubezpieczenia mimo ponad dwukrotnego wzrostu wartości nieruchomości a co za tym idzie zwiększeniu "wkładu własnego" do kredytu.
Ostatnio wprowadzone zmiany do regulaminów banków grupy BRE sankcjonują dowolne ustalanie kursów walut według których indeksowane są m.in. kredyty hipoteczne w walutach.
Należy też zauważyć, że w zasadzie banki mają dowolną możliwość zmiany regulaminu, który jest "Integralną częścią Umowy". Pozwala to im tak naprawdę wprowadzać do umowy kredytowej dowolne zmiany bez uzgadniania ich z kredytobiorcami i z pominięciem tworzenia i podpisywania aneksów do umów.
Po trzecie: Banki stosują nieprecyzyjne zapisy w umowie i regulaminie dot. ustalania kursu waluty pozwalające bankowi dowolne ustalanie kursu po jakim ściągane są raty.
Banki kształtują kursy walut w następstwie zapisów regulaminu podobnych do tego:
Kursy kupna/sprzedaży walut publikowane w tabeli kursowej banku, stosowane do uruchomienia/spłaty/przewalutowania kredytów i pożyczek waloryzowanych podawane są do wiadomości za pośrednictwem strony internetowej Banku ,infolinii. Wysokość kursów kupna/sprzedaży walut obowiązujących w danym dniu roboczym może ulegać zmianie. Decyzja o zmianie wysokości kursów jak również o częstotliwości zmiany podejmowana jest samodzielnie przez Bank z uwzględnieniem czynników wymienionych w regulaminie. Kursy kupna/sprzedaży walut, jak również wysokość spread'u walutowego wyznaczane są z uwzględnieniem poniższych czynników bieżących notowań kursów wymiany walut na rynku międzybankowym, podaży i popytu na waluty na rynku krajowym, różnicy stóp procentowych oraz stóp inflacji na rynku krajowym, płynności rynku walutowego, stanu bilansu płatniczego i handlowego.
Jak widać zapisy są tak skonstruowane, że niemożliwa jest jakakolwiek matematyczna weryfikacja zmian kursów walut ustalanych przez bank. Nie mamy też żadnego wpływu na ich wysokość i moment zmiany. Banki mają całkowitą dowolność w ustalaniu kursów.
Zauważmy również, że zapisy te są w zasadzie zawarte w regulaminie a nie w umowie - a regulamin, jak już pisaliśmy, banki również mogą sobie zmienić dowolnie według własnego uznania.
Po czwarte: Stosowanie niejasnych zapisów w umowach i zmiana zasad na jakich bank pobiera ubezpieczenia , np. Ubezpieczenie Niskiego Wkładu Własnego (NWW)
Banki mogą zmieniać dowolnie regulamin udzielania kredytów. Tym sposobem banki grupy BRE takie jak mBank i Multibank osiągają korzyści na ubezpieczeniu NWW (niskiego wkładu własnego). W momencie podpisywania umowy kredytowej do "wkładu własnego" można było wziąć pod uwagę wartość nieruchomości. W nowym regulaminie już takiej możliwości się nie przewiduje.
Nieruchomości od tego czasu podrożały ponad o 100%. Jak ktoś brał kredyt 100000,00 na nieruchomość wtedy dla uproszczenia również wartą 100000,00 to miał wkład własny 0,00 czyli 0% . Teraz nieruchomość jest warta 200000,00 - więc jakby nie liczyć nawet gdyby kredytobiorca nie spłacił nawet złotówki przez te 3 lata to miałby 50% wkładu własnego... i... o zgrozo dla banku... nie musiałby płacić ubezpieczenia NWW.
Bank pobiera kwotę ubezpieczenia NNWz konta bankowego często informując o tym fakcie już po pobraniu środków . Informacja idzie do nas listem poleconym. Komunikat w systemie internetowym zwykle pojawia się na krótko przed samym pobraniem środków. List idzie zwykle poczta kilka dni, listonosze - wiadomo- nieraz nie chce im się wchodzić po schodach i zostawiają awizo. Tym sposobem mogą tworzyć się debety na kontach bankowych klientów czyli dodatkowe zyski dla banków.
Zasadność ubezpieczenia NNW, oraz sposób pobierania składki i warunki tego ubezpieczenia to temat do przeanalizowania przez dobrego prawnika. Kredytobiorca nie jest stroną umowy ubezpieczeniowej ani beneficjentem ubezpieczenia a jest obciążany jej kosztami. Nie dostaje żadnego dokumentu, będącego dowodem, że takie ubezpieczenie zostało zawarte. Nie ma też wpływu na treść polisy ani nawet nie jest z nią zapoznawany.
Po piąte: Sposób załatwiania reklamacji.
Na nasze reklamacje banki wysyłają odpowiedzi szablonowe, czasem nie na temat. Standardem jest przedłużanie czasu rozpatrywania reklamacji. Propozycje banków są niespójne i nielogiczne - raz proponują lepsze warunki a w następnym piśmie - gorsze.
Czas reakcji i rozpatrzenia reklamacji nie jest nigdzie ustalony poza "zwyczajowymi" 30-to dniowym okresem. Przekroczenie tego terminu podlega żadnym sankcjom, co banki skwapliwie wykorzystują.
Po szóste: Konsultanci w oddziałach i infolinie - niewiele mogą, niewiele wiedzą, zwykle nie pomogą.
Wizyty w centrach finansowych lub oddziałach i rozmowa z konsultantami dotycząca jakichkolwiek konkretnych problemów jest bezcelowa - jesteśmy odsyłani do centrali lub na infolinię. Na infolinii nie dowiemy się wiele więcej. Jedyna szansa to pismo do "centrali" ale tu czeka nas minimum 30 dni oczekiwania a czasem ponad rok... a czasem nasza reklamacja ginie w nieznanych okolicznościach.
Konsultanci działają raczej jak "przekaźniki" oraz "firewalle" broniące wewnętrznych struktur banku przed "groźnym" klientem. Wystarczy zapytać konsultanta o podanie nazwisk osób z kierownictwa czy kontaktu do mitycznego "analityka" - bez szans nie dowiecie się... tajne/poufne... Można spotkać się wręcz z przypadkami podawania nieprawdziwych informacji lub jawną odmową podania istotnych dla nas danych.
Kredytobiorcy! Czesi i Słowacy! - strzeżcie się więc. Wiadomo przecież, że tak naprawdę to banki dyktują warunki. Klienci chcący wziąć kredyt hipoteczny na swoje wymarzone mieszkanie lub dom nie mają zbyt dużego wyboru. Naganne praktyki stosowane są bowiem przez większość banków obecnych na rynku. Możliwości negocjacyjne dla klienta "detalicznego" są praktycznie żadne. Trzeba brać co aktualnie "dają" nam bankowcy. Możemy się jednak bronić, prosić banki o wyjaśnienia, składać reklamacje, pozywać do sądów. Możemy się też zjednoczyć i podjąć walkę z praktykami banków poprzez demaskowanie ich działań oraz nagłaśnianiu sprawy - pokażmy prawdziwe oblicza banków. Wizerunek jest wszak dla banku bardzo cenną rzeczą.
poniedziałek, 7 grudnia 2009
Komunikat po spotkaniu 2 grudnia
"2 grudnia br. w sali posiedzeń Zarządu BRE Banku, odbyło się trzecie spotkanie przedstawicieli marek detalicznych BRE (mBank i MultiBank) z przedstawicielami klientów skupionych w inicjatywach konsumenckich mstop/nabiciwmbank.
[..]
4. Strony postanowiły wspólnie, podjąć „rozmowy techniczne” między wczorajszym a planowanym spotkaniem, celem stworzenia ostatecznej oferty wraz z przygotowaniem „propozycji rekompensacyjnej” oraz dedykowanej, wspólnej z klientami komunikacji.
[..]
6. BRE Bank poinformował iż w styczniu 2010, zostanie obniżone oprocentowanie dla klientów „starego portfela CHF” w mBank i Multibank o 0,15 pkt %, niezależnie od rezultatu obecnych rozmów."
Cały artykuł: Kliknij tutaj
Mam mieszane uczucia co do tego 0,15% - nie wiem czy to "gest ze strony banku" czy chłodna kalkulacja - być może bank i tak miał dokonać tej obniżki ze względu na zminę parametrów rynku i przy okazji "podciągnął" ją pod "wyraz dobrej woli"...
Poza tym to 0,15% nijak się mają do skali na jaką bank nas doi. Każdy z nabitych ma teraz oprocentowanie wyższe o około 2% do 4% niż wynikało by to z LIBOR+marża z dnia podpisania umowy. Ta "marna" obniżka więc jest kroplą w morzu.
Czekamy na konkrety.
piątek, 4 grudnia 2009
Bank liczy a nabici płacą dalej zawyżone raty...
Artykuł: Kliknij tutaj
Źródło: http://banki.wp.pl
My za to liczymy, że resztka rozsądku i uczciwości w członkach zarządu, choć stłamszona przez chęć (wy)zysku, w końcu przebije się do ich umysłów.
niedziela, 29 listopada 2009
mBank - dojarka mechaniczna
sobota, 28 listopada 2009
mPrawda o drwalach
Artykuł: Kliknij tutaj
Źródło: http://www.alertfinansowy.pl
Polecam ten artykuł ! Widać jak na dłoni jak banki manipulują ludźmi i jakich złodziejskich chwytów się dopuszczają w reklamach. mPrawda w tej reklamie jest dominująca!
Powstał nowy portal Alert Finansowy i od razu mamy: Nielogiczny mBańk
Jednym z głównych "bohaterów" jest nasz ulubiony bank - kliknij tutaj.
Ostatnio pojawił się artykuł o opłatach za listy haseł:
"Zamówiłam jednorazowe hasła do konta mBiznes, ale kosztami zostało obciążone eKonto mojego męża! To jest jakaś paranoja! mBank pobiera opłaty z obcych kont!” – napisała oburzona alertowiczka.
Zbadaliśmy sprawę. mBank nie pobiera opłat z obcych kont, ale z kont, do których dana osoba ma pełnomocnictwo."
Artykuł: Kliknij tutaj
środa, 25 listopada 2009
Jokoś(ć) obsługi kienta - Wpłatomaty na urlopach... a może H1N1 zaatakowała?
Awaria? Konserwacja? Na stronie internetowej Multibanku nie ma na ten temat ani słowa. Więc może po prostu komuś nie chce się włączyć maszyny do prądu? Też niemożliwe, bo przecież napisy w terminalu się pokazują (że nieczynne)."
Żródło: samcik.blox.pl
Cały artykuł: Kliknij tutaj
Pan Maciej Samcik miał problem, ja miałem problem wielokrotnie... Nie dość że mBańk i Multibańk tych wpłatomatów mają jak na lekarstwo, to zwykle są one nieczynne.
Szczęście, że BREeemBanki nie mają swoich bankomatów i możemy korzystać z innych dostawców tej usługi...
poniedziałek, 23 listopada 2009
Policz na ile bank Cię kroi!
-Odsetki liczone są od dnia n-tego miesiąca do dnia n-tego miesiąca, gdzie n-ty dzień jest dniem zapisanym w umowie. No jest to całkiem logiczne jak by wydawało się na pierwszy rzut oka (np od 10-tego do 10-tego) ale ... nie tak łatwo było na to wpaść.
-data księgowania i data operacji (odczytana z historii lub harmonogramu spłat) natomiast jest datą uwzględniającą dni wolne i święta.
Nie możemy więc użyć dat księgowania i operacji do naliczania odsetek a trzeba liczyć zawsze od np. 10-tego do 10-tego.
Arkusz (xls i xlsx), który udostępniam umożliwia obliczenie rat (np. w CHF ) wg zmian stopy procentowej i różnicy w racie odsetkowej przy założeniu że mamy stałe oprocentowanie z dnia podpisania umowy. Kredytobiorcy mający raty malejące (stała rata kapitałowa) mają ułatwione zadanie. Dla rat "stałych" - niestety trzeba wpisać ręcznie ratę kapitałowa w arkusz (z historii).
Trzeba wpisać daty księgowania rat, kapitał i uwzględnić zmiany oprocentowania.
Trzeba by przeliczyć jeszcze na złotówki ale kursów brak...
Arkusz do pobrania (zip): Kliknij tutaj
Obliczenia można potem wykorzystać np. w kontaktach z arbitrem bankowym lub przy konstruowaniu pozwów sądowych.
Jakby ktoś miał arkusz z historycznymi kursami sprzedaży CHF (uwzględniający kilka kursów dziennie z dokładną godziną obowiązywania) dla BRE banku to proszę o info na forum nabiciwmbank.pl
sobota, 21 listopada 2009
mPrawda o manipulacji w reklamie...
Pomyślałem .... no.... mieli zwracać a teraz redukują ... czyli zamiast zwracać - zmniejszyli !
Klikam więc i ....
... trafiam na "normalnie mPrawdziwą" reklamę. Nic się nie zmieniło tylko mRetoryka. O mPrawdzie w reklamie pisałem już wcześniej: Kliknij tutaj
Apeluje do zarządu BREeee:
Przestańcie, proszę was bardzo, ludzi naciągać i nimi manipulować. Może zwykłą uczciwością uda wam się więcej klientów przyciągnąć niż reklamami głoszącymi mPrawdę...
piątek, 20 listopada 2009
Jak uratować zdyskredytowane marki ? Utworzyć nową!
"W oddziałach wszyscy pracownicy przedstawiają się jako doradcy Aspiro. Nie ma natomiast na razie decyzji o reebrandingu. Poza materiałami promocyjnymi, zostaje zachowany dotychczasowy wygląd oddziałów. To zapewne ograniczenia finansowe."
Czyli tak naprawdę bank zwija swoje CF-y a w zamian dostaniemy punkty "pośrednika".
Pozostanie wysyłanie reklamacji bezpośrednio do centrali... kolejne utrudnienie dla klientów.
Źródło: bankier.pl
Artykuł : Kliknij tutaj
czwartek, 19 listopada 2009
Czy BREeee i jego niezadowoleni klienci mogą zakończyć spór?
Powodem jest głównie sprawa wizerunku banku, który stwierdził, że w przyszłości taki spór może go drogo kosztować. - W dzisiejszym świecie nie ma marek, które miałyby immunitet - uważa Jacek Gadzinowski, dyrektor ds. rozwoju biznesu agencji marketingowej Momentum Worldwide."
Źródło: www.tvn24.pl
Kliknij tutaj: Bank mięknie w wojnie z klientami
Gadał bank do klienta.... "Wstyd i hańba"
(pogrubione wypowiedzi pracownika banku)
"- Wstyd i hańba. Żona się z pana śmieje już? Dzieci się z pana śmieją?
- Proszę Pana
- Znalazł się pan W. Nie będziemy rozmawiać, nie umiem oddać pieniędzy, bo jestem nieudolny, tak?"
[...]
"- Ale zdaje sobie pan sprawę, że ja w tej chwili pana nagrywam?
- Bardzo dobrze panie W., proszę nagrywaj pan, ja się trzymam zgodnie z procedura, którą narzucił na mnie Eurobank. I wszystko mamy zgodnie z prawem, panie W."
Czemu mnie nie dziwi takie traktowanie klienta? Banki maja procedury... ich pracownicy się muszą trzymać tych procedur. Winne są zatem "procedury".
My (nabici) też mamy na co dzień do czynienia z "procedurami"....
Urzekła mnie wypowiedź Pani rzecznik banku - Aliny Stahl w dzień emisji materiału w TVN - nie była ona zaskoczona ani nawet zgorszona - zachowywała się tak, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie! Ot - zwykła procedura bankowa. Dziś już zmienił się "język" i bank przeprasza.
Źródło: www.tvn24.pl
Kliknij tutaj: "Wstyd i hańba". Banku czy dłużnika?
Kliknij tutaj: Eurobank przeprasza za obelgiCzy mBank może obniżyć oprocentowanie ... Lokat
mBańk może wszystko!
Na forum mBańku toczyła sie dyskusja: Kliknij tutaj
cytuję:
ktzychu100:
Kiedy ją zakładałem zostałem poinformowany, że częściowa wypłata pieniędzy z tej lokaty w czasie jej trwania nie będzie powodować skutków podatkowych. Warunkiem miało byc pozostawienie min. 1000zł.
Ostatnio mBank obniżył oprocentowanie tej lokaty do 3.5%. Chciałem się dziś częściowo z niej wycofać wg informacji j.w. i dostałem odpowiedź, że zapłacę podatek Belki wstecz do roku 2001!!!
To może obniżyć oprocentowanie tych lokat do 0% a klienci i tak się nie wycofają ze wzgl. na podatek.
To jest kolejna zagrywka mBanku poniżej pasa tak jak z frankiem.
widget:
mEkipa się nie wypowiedziała... co jest znaczące i typowe dla mBanku - oni inaczej nie umieją.
środa, 18 listopada 2009
Mamo - chwalą nas... trzecia edycja raportu społecznego BRE Banku
Mariusz Grendowicz, prezes zarządu BRE Banku:
Pełna treść: Kliknij tutaj
Źródło: www.csrinfo.org
Gdzie ta otwartość, poruszanie trudnych tematów? Chyba że przez "poruszanie" rozumiemy uraczenie klientów podwyżkami oprocentowania i innymi obciążeniami, które przynoszą zyski bankowi w myśl filozofii mUczciwości.
Przejściowe problemy? Lekcja? - Ja widzę, że ta lekcja jest jeszcze nieodrobiona...
Zmiany na lepsze? Jakoś śledzę działania mojego ulubionego banku z dużą uwagą od roku z hakiem i zmian nie zauważyłem... No chyba że powiększenie powierzchni CF we Wrocławiu można uznać za "zmianę na lepsze". Zdecydowanie pogorszyły się kompetencje konsultantów od momentu, kiedy brałem kredyt... tzn zmienili się konsultanci a obecnie tam pracujący są jacyś tacy "odporni" na klienta.
Głoszona mPrawda i mUczciwość prezesa mnie urzekła...
Jakoś przypomniała mi sie sentencja: Mamo - chwalą nas... tak, tak... wy mnie a ja was...
Jest jednak ziarnko prawdy... trzeba powiedzieć, że BRE jest chyba pierwszym bankiem w Polsce, który podjął publiczne negocjacje z grupą skonfilktowanych klientów. Doceniam to ... szczerze.
Raporty społeczne - BRE głosi mPrawdę o swojej mUczciwości
-----
A może dowodzi to tylko tego, że Klienci po prostu leją na reklamację? Że zniechęciła ich procedura reklamacyjna, że jest tak samo jak w sądzie z policją - nic nie wygrasz.
Bo może Multibank zdaje test z zniechęcania klienta do korzystania ze swoich praw ze szczególnym uwzględnieniem prawa do reklamacji?
[jojomstop: może też część reklamacji "znika" w tajemniczych okolicznościach i nie jest rejestrowana... może jeśli klient nie napisał otwartym tekstem, że pismo jest "reklamacją", bank nie traktuje takiego pisma jako reklamację... Jest wiele sposobów na mUczciwe obniżenie poziomy reklamacji...]
[jojomstop: Do akcji reklamowych też się to nie odnosi! ]
To jest manipulacja - inaczej brzmi "Klienci oczekują, że przejdą na nowe warunki ustalania oprocentowania - LIBOR+marża z dnia podpisania umowy".
I skoro takie marże oferowali, to jak rozumiem spodziewali się, że klienci chętnie przyklasną podwyżkę marży. Wtedy o nas walczyli, dlatego mieliśmy takie marże, a teraz jesteśmy kulą u nogi.
Kryzysu, który nijak ma się do umów.
[jojomstop: Ciekawe gdzie bank kupuje franki po 24 złote? Nabijając kabzę Comerzbańkowi? Gdyby umowy zawierały poprawnie ustalony sposób wyliczania oprocentowania to mityczny "koszt pozyskania franka" nie miał by wcale wpływu na oprocentowanie kredytów ]
TomekL
[jojomstop: Dialog ? jedno spotkanie w lutym i już nazywa się to "dialog". Wypuszczenie sfory pracowników mających za zadanie sianie dezinformacji na forach internetowych to "dialog"?]
[jojomstop: od półtorej roku nie zostały rozwiane żadne wątpliwości poza tym, że nie mamy wątpliwości, że wątpliwości nie zostaną szybko rozwiane]
[jojomstop: mUczciwe warunki to zwiększenie marży np: w moim przypadku z poziomu 1,1% do 2.85% przy równoczesnym wzroście spreadu walutowego z 3% do 6% ]
[jojomstop: kiedy i gdzie odbyły się te spotkania poza jednym o którym nam wiadomo? mPrawda wylewa się już uszami...]
Nie wiem jak wy, ale ja któryś raz widzę słowo "uczciwie" w którymś przypadku. Proponuję zamianę na "mUczciwie", od razu wszystko nabiera sensu.
Powinno to zaczynać się tak:
"Priorytetem było dla nas zachowanie satysfakcjonującej akcjonariuszy rentowności..."
"Od początku akcji protestacyjnej Klientów byliśmy zainteresowani osiągnięciem kompromisu, który pozwalałby pogodzić Klientów z racjami Banku."
jedno słowo, a tyle zmienia.
Czytaj:
"Podwyższamy globalnie, obniżamy indywidualnie." de facto: sankcjonujemy podwyżki.
Słowo "obniżamy" ma zawartą w sobie tę typową mUczciwość.
[jojomstop: warunki zapewniające bankowi usankcjonowanie bardzo wysokiej marży i zapewnione wysokie zyski w momencie, kiedy LIBOR powróci do poziomu sprzed 09.2008. Przy okazji bank załatwi na swoją korzyść problem "dyskusyjnych" zapisów w umowach.]
a słowo "atrakcyjne" przypomina mi kąpanie się za młodu w Odrze. Dziwne że nie świecę. Dziwne, że wciąż akcja trwa.
wtorek, 17 listopada 2009
Kilka słów przypomnienia
----
Po pierwsze: Niejasne zapisy dot.ustalania oprocentowania umożliwiające bankowi dowolne ustalanie poziomu oprocentowania kredytu
Zapis w umowie:
§10 pkt. 2.
Zmiana wysokości oprocentowania Kredytu może nastąpić w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub krajów zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji.
Oczywiście wszelkie "parametry finansowe" nie są precyzyjnie określone...
Czyli mBańk może wszystko i kiedy tylko zechce to może sobie zmienić oprocentowanie...
Po drugie: Nieprecyzyjne zapisy w umowie umożliwiające dowolne wprowadzanie przez bank zmian do regulaminu, który jest traktowany jak część umowy.
§ 26. INNE POSTANOWIENIA – REGULAMIN I PRZEPISY PRAWNE
1. Integralną część Umowy stanowi „Regulamin udzielania kredytów i pożyczek hipotecznych dla osób fizycznych w ramach mPlanów”. Kredytobiorca oświadcza, że zapoznał się z niniejszym dokumentem i uznaje jego wiążący charakter.
Czy to oznacza że:
1. obowiazuje regulamin z dnia podpisania umowy?
2. bank może dowolnie zmieniać regulamin i obowiązuje ten który jest "aktualny" ?
Chyba nie muszę dodawać jakie zapewne jest stanowisko banku...
Po trzecie: Nieprecyzyjne zapisy w umowie i regulaminie dot. ustalania kursu waluty pozwalające bankowi dowolne ustalanie kursu po jakim ściągane są raty.
Kurs waluty - bank ustala dowolnie....
Wyliczamy kurs waluty dla kredytobiorcy-regulamin mówi że:
§ 2.
1. Kursy kupna/sprzedaży walut publikowane w tabeli kursowej BRE Banku SA, stosowane do uruchomienia/spłaty/ przewalutowania kredytów i pożyczek waloryzowanych podawane sa do wiadomosci za posrednictwem:
a. strony internetowej Banku,
b. mLinii
2. Wysokosc kursów kupna/sprzedaży walut obowiazujacych w danym dniu roboczym może ulegać zmianie. Decyzja o zmianie wysokosci kursów jak również o częstotliwości zmiany podejmowana jest samodzielnie przez Bank z uwzglednieniem czynników wymienionych w ust. 4.
3. Wysokosc spreadu walutowego wystepującego dla poszczególnych walut wymienialnych publikowana jest w sposób opisany w ust. 1 podpkt. a.
4. Kursy kupna/sprzedaży walut, jak również wysokość spreadu walutowego wyznaczane sa z uwzglednieniem poniższych czynników:
a. bieżących notowań kursów wymiany walut na rynku miedzybankowym,
b. podaży i popytu na waluty na rynku krajowym,
c. różnicy stóp procentowych oraz stóp inflacji na rynku krajowym,
d. płynnosci rynku walutowego,
e. stanu bilansu płatniczego i handlowego.
5. O zmianie zasad wyznaczania kursów kupna/sprzedaży walut oraz spreadu walutowego Bank powiadomi Kredytobiorce na pismie lub za pomoca elektronicznych nosników informacji, a w szczególnosci za posrednictwem strony internetowej mBanku.
Czyli wszystko jasne: Kurs i spread jest określany przez bank jak i kiedy chce !!!
Więc np.: budzisz się jutro a CHF jest 1000% droższy niż w kantorze - to teoretycznie może się zdażyć.
Po czwarte: Niejasne zapisy w umowach i zasady na jakich bank pobiera ubezpieczenia - Ubezpieczenie Niskiego Wkładu Własnego (NWW)
Chodzi o sprawę powiązaną ze zmianami regulaminu udzielania kredytów. Bank umieszcza w umowie kredytowej zapis, że częścią umowy jest regulamin... Ale brak przesłanek czy, jak, kiedy i na jakich warunkach może zostać zmieniony. Oczywiście bank w odpowiednim momencie stwierdza, że czas zmienić regulamin i wydoić trochę kasy od kredytobiorców. Wszak nie ma zapisu, że nie wolno zmieniać regulaminu...
I tym sposobem np. nnBank doi nas na ubezpieczeniu NWW (niskiego wkładu własnego). W momencie podpisywania umowy (kredyty z ok. 2006 r) do wkładu własnego można było wziąć pod uwagę wartość nieruchomości, w nowym regulaminie już nie.
Nieruchomości od tego czasu podrożały ponad o 100%. Jak ktoś brał kredyt 100000,00 na nieruchomość wtedy dla uproszczenia również wartą 100000,00 to miał wkład własny 0,00 czyli 0% . Teraz nieruchomość jest warta 200000,00 - więc jakby nie liczyć nawet gdyby kredytobiorca nie spłacił nawet złotówki przez te 3 lata to miałby 50% wkładu własnego... i... o zgrozo... nie musiałby płacić ubezpieczenia NWW.
Bank pobiera kwotę ubezpieczenia NNW często informując o tym fakcie (listem poleconym bo komunikat w systemie internetowym zwykle pojawia się na krótko przed) już po pobraniu środków z konta (list idzie zwykle poczta kilka dni, listonosze - wiadomo- nieraz nie chce im się wchodzić po schodach i zostawiają awizo - mogą tworzyć się debety - dodatkowy zysk dla banku).
Zasadność ubezpieczenia NNW, oraz sposób pobierania składki i warunki tego ubezpieczenia to temat do przeanalizowania przez dobrego prawnika. Moim zdaniem przekręt jest ewidentny. Kredytobiorca nie jest stroną umowy ubezpieczeniowej ani beneficjentem ubezpieczenia a jest obciążany jej kosztami. Nie ma też wpływu na treść polisy ani nawet nie jest z nią zapoznawany. Pewnie jeszcze o tym napiszę.
Właśnie niedawno dostałem odpowiedź na reklamację z mBańku na moja reklamację z kwietnia 2008 r. Odpowiedź ta przyszła po ponad....380 dniach oczekiwania.
Oczywiście odpowiedź w stylu "bla, bla... " czyli odpowiedź na pytanie używając treści pytania.
Bank wysyła odpowiedzi szablonowe, czasem nie na temat. Jest nierzetelny - nie wywiązuje się z własnych propozycji (mam na to dowody w postaci odpowiedniej dokumentacji mojej korespondencji z bankiem). Propozycje banku są niespójne i nielogiczne - raz proponują lepsze warunki a w następnym piśmie - gorsze.
Wizyty w CF (centrach finansowych) i rozmowa z konsultantem dotycząca jakichkolwiek konkretnych problemów jest bezcelowa - jesteśmy odsyłani do centrali lub na mLinię. Na mLinii nie dowiemy się o wiele więcej. Jedyna szansa to pismo do "centrali" ale tu min. 30 dni oczekiwania a czasem ponad rok...
Konsultanci działają raczej jak "przekaźniki" oraz "firewalle" broniące wewnętrznych struktur banku przed "groźnym" klientem. Wystarczy zapytać konsultanta o podanie nazwisk osób z kierownictwa czy kontaktu do mitycznego "analityka" - bez szans nie dowiecie się... tajne/poufne...
troszkę się uzbierało.... i to tylko przypomnienie - pozbierałem ze starszych postów...
Zmaiana wyglądu
Mam nadzieję , że będzie się lepiej korzystało z bloga
Jeszcze popracuję kiedyś nad grafiką...
niedziela, 15 listopada 2009
Silni razem... osobno słabi
Przez najbliższy tydzień ogłaszam lekkie "zawieszenie broni". Po rozmowie z przedstawicielem moderatorów forum nabiciwmbank.pl zmieniam zdanie i nie będę umieszczał agresywnych postów.
Pozostaje ciągłe informowanie...
Czekamy ....
A bank ... niech zna moją hojność ;-)
Czy nabici dali się znowu nabić ?
"Gdyby okazało się, że bank rzeczywiście - tak, jak podejrzewają niektórzy z Nabitych - chce tylko kupić sobie trochę czasu, liderzy grupy mogą znaleźć się pod jeszcze większą presją najbardziej radykalnych członków własnego zaplecza. A sama inicjatywa - podzielić się na mało znaczące frakcje i pójść na dno."
Tytułowe pytanie mi się już po głowie kołatało... Teraz się zmaterializowało w rzeczywistości na blogu...
Nie wierzę BREeee
Artykuł na blogu p. Macieja : Kliknij tutaj
Dyskutujmy na równych prawach...
Moja propozycja nr 1:
- Bank natychmiast zaprzestaje akcji reklamowej do końca trwania negocjacji (jeśli nie zostanie ustalona data końca negocjacji to do odwołania). Zostają zlikwidowane bilboardy, zdjęte reklamy z portali www, wycofane spoty z TV i wstrzymane pozostałe formy reklamy medialnej. Powiedzmy, że bank ma tydzień od dziś na wycofanie się z akcji reklamowej. My przez ten tydzień "normalnie" działamy... Czyli bez "kagańca". My po wycofaniu reklam powstrzymujemy się od ujawniania mPrawdy, nie dyskredytujemy, nie komentujemy w świetle negatywnym, nie robimy viralowych obrazków itp... Podejmujemy dyskusję, która jest jawna. Taki stan utrzymujemy do dnia w którym zostanie ogłoszone zakończenie rozmów.
Moja propozycja nr 2:
- Bank od 01.12.2009 obniża oprocentowanie "starych mPlanów" i kredytów hipotecznych "oprocentowanych decyzją zarządu" o min. 1% do końca trwania negocjacji (jeśli nie zostanie ustalona data końca negocjacji to do odwołania). Bank zobowiązuje się do nie podnoszenia oprocentowania w czasie trwania okresu negocjacji. Informacja o tym fakcie zostanie przedstawiona klientom banku poprzez internetowy system transakcyjny banku w ciągu tygodnia. My przez ten tydzień "normalnie" działamy... Czyli bez "kagańca". My po obniżeniu oprocentowania powstrzymujemy się od ujawniania mPrawdy, nie dyskredytujemy, nie komentujemy w świetle negatywnym, nie robimy viralowych obrazków itp... Podejmujemy dyskusję, która jest jawna. Taki stan utrzymujemy do dnia w którym zostanie ogłoszone zakończenie rozmów.
To chyba uczciwe i jasne propozycje - szanujące interesy obu stron a nie tylko interes banku.
sobota, 14 listopada 2009
Prawda, półprawda, Multiprawda... mUczciwość i Multiuczciwość.
Oczywiście, że tak. Szczególnie jeśli jest to reklama instytucji zaufania publicznego jaką jest bank.
Czy reklama zawsze musi przedstawiać wszystkie fakty?
Oczywiście, że nie... Szczególnie jeśli są to fakty mogące nas zniechęcić do danej marki czy produktu.
W świetle tych stwierdzeń takie działanie reklamodawcy możemy nazwać więc bez zastrzeżeń "Multiprawdą" lub "mPrawdą"
Może te określenia kiedyś wejdą do kanonu językowego...
Popatrzmy na reklamę Multibańku:
"Zwracamy opłatę za prowadzenie konta"
Normalny człowiek rozumie to tak:
1. Mamy konto, które jest płatne.
2. Bank zwraca opłatę.
Czyli: konto jest de facto darmowe.
a jest w rzeczywistości tak (dla przykładu "Multikońto ja"):
"Aby skorzystać z mechanizmu zwrotu opłaty za prowadzenie konta należy albo zasilać systematycznie (wpływ z tytułu wynagrodzenia) rachunek kwotą 2 500 zł lub saldo ulokowanych środków na koncie nie powinno być niższe niż 20 000 zł. Zwrot powyższej opłaty (9,50 zł miesięcznie za rachunek MultiKonto ja - w taryfie Active załóż teraz >>) następuje automatycznie w przeciągu wynoszącym maksymalnie 5dni roboczych od dnia jej pobrania. Ponadto istnieje również możliwość zwrotu opłaty miesięcznej za kartę debetową Visa Electron w przypadku gdy w danym okresie obrachunkowym zostaną rozliczone i zaksięgowane transakcje bezgotówkowe dokonane z użyciem karty na kwotę nie mniejsza niż 500 zl."
Źródło: biznes.gazetaprawna.pl
cały artykuł: Kliknij tutaj
Nie zapominajmy, że bank obraca naszą "opłatą za konto" przez 5 dni (jak komuś srodki wrócą wcześniej na konto to przepraszam za mój brak wiary...).
A miało być tak fajnie....
Pomyślmy sobie, że np. znajdujemy w gazecie ogłoszenie:
Sprzedam Opla 2000 r. slnik 1.8, przebieg 100000 - stan idealny. Cena 25000,00 zł
Jedziemy by zobaczyć auto a sprzedający uściśla:
z 2000r to jest karoseria, silnik 1.8 jest z innego Opla, przebieg 100000 dotyczy opon. Stan jest faktycznie idealny - ale tylko .... dywaników.
No ja pomyślałbym, że to oszust i naciągacz ogłoszenie dał... a może pracownik jakiejś instytucji zaufania publicznego...
Ja rozumiem, że wszystkie banki w swoich reklamach stosują Multiprawdę. To nie jest dla mnie normalne i uczciwe... Poproszę o uczciwość szeroko pojętą a nie mUczciwość czy Multiuczciwoiść.
W co pogrywa BREeee ??
W związku ze spotkaniem reprezentacji klientów z reprezentacją BRE, które odbyło się 12.11.2009, zostałem poproszony o powstrzymanie się przed publikowaniem moich niepochlebnych opinii na temat BREeee i przystawek. Zastosowałem się do tej prośby... a w tym czasie.... w ważnych punktach miasta pojawiły się bilboardy z reklamami banku, w telewizji rozpoczęła się akcja reklamowa mBanku i Multibanku. Reklamy atakują zza każdego rogu....
Z mojego punktu widzenia wygląda to na zaplanowaną akcję - z jednej strony zamykamy na chwilę usta rozwścieczonym klientom a w chwili ciszy, korzystając ze spokoju, prowadzimy niczym nie zakłóconą akcję reklamową.
O kampanii BREee można poczytać na blogu pana Macieja Samcika:
"Internetowy mBank ostatnio przypuścił ofensywę wizerunkową. Już widać, że agresywny przekaz spotów z babciami („konto mi strzyka”) oraz z mamuśką i sejfem („o w dupę!, matce nie wierzysz?”), to nie przypadek. Marketingowcy mBanku postanowili grać ostro i ze swoim przekazem wyrąbać sobie miejsce w świadomości klientów. Wyrąbać w dosłownym znaczeniu tego słowa. W piątek na ekrany naszych telewizorów wejdzie bowiem kolejny spot mBanku. Tym razem na temat oferowanych przez bank ubezpieczeń komunikacyjnych. Z drwalami w roli głównej."
Cały artykuł na blogu Macieja Samcika: Kliknij tutaj
Nie wierzę w dobre intencje BREeee...
Obym sie mylił.
W mBanku nie pomogą bezrobotnemu. U konkurencji - owszem
Źródło: samcik.blox.pl
Artykuł: Kliknij tutaj
Klienci mBanku mają kłopoty w korzystaniu z pomocy w spłacie kredytu
źródło: Wyborcza.biz
Artykuł: Kliknij tutaj
czwartek, 5 listopada 2009
Telefon z propozycją...
Kłania się też temat "jakości" obsługi w Centrach Finansowych, kompetencjach konsultantów i mLinii.
Forum banku: Kliknij tutaj
polecam przyszłym kredytobiorcom...
polecam: http://www.mstop.pl
oraz http://www.nabiciwmbank.pl
jak i http://www.nabiciwmultibank.pl
środa, 4 listopada 2009
Webstar Festival 2009 - nominacja
Od 3 listopada strony, które zostały nominowane, uczestniczą w głosowaniu Internautów.
Informacje: Kliknij tutaj
Głosowanie:
Treść SMS'a: WSF.W0204
numer: 7238
polecam: http://www.mstop.pl
oraz http://www.nabiciwmbank.pl
jak i http://www.nabiciwmultibank.pl
poniedziałek, 2 listopada 2009
Wspólny komunikat dot. spotkania przedstawicieli inicjatyw konsumenckich z przedstawicielami banków grupy BRE
W lutym br. mBank przeprowadził w Łodzi otwarte spotkanie z Klientami zainteresowanymi wyżej wymienionym tematem. Nadchodzące spotkanie organizowane będzie wspólnie przez przedstawicieli mBanku i MultiBanku oraz osoby reprezentujące inicjatywy konsumenckie.
Spotkanie będzie miało charakter wstępny i techniczny. Przewidujemy ewentualne dalsze spotkania, dotyczące już szczegółowych rozmów o wyżej wymienionym zagadnieniu. Obserwatorem rozmów, zaakceptowanym przez obie strony, jest Pan Jacek Gadzinowski.
Komunikaty dotyczące dalszych kroków jak i samych spotkań, będą wspólne i jednobrzmiące, przygotowane przez strony rozmów.
Jednocześnie uzgodniliśmy, że na czas rozmów obustronnie wstrzymane zostaną "niestandardowe" formy komunikacji z otoczeniem zewnętrznym.
Dla dobra obu stron, apelujemy do wszystkich Klientów „starego portfela”, a także pracowników i przedstawicieli zainteresowanych Banków, o powstrzymanie się od zbędnych lub niemerytorycznych komentarzy w Internecie oraz w mediach, na czas prowadzenia rozmów. Prosimy o to także osoby trzecie, nieuczestniczące w procesie rozmów Klientów i banków.
Z uszanowaniem,
Banki grupy BRE - MultiBank i mBank
Klienci inicjatyw konsumenckich nabiciwmbank/mstop
--------------------------------------------------------------
Ufacie bankom? Bo ja już nie....
Pewnie następna PRowska inicjatywa ze strony BREeee
polecam: http://www.mstop.pl
oraz http://www.nabiciwmbank.pl
jak i http://www.nabiciwmultibank.pl
niedziela, 1 listopada 2009
Zapal świeczkę ....

Grupa ponad 20000 klientów nadal jest pogrążona w głębokiej żałobie...
polecam: http://www.mstop.pl
oraz http://www.nabiciwmbank.pl
jak i http://www.nabiciwmultibank.pl
piątek, 30 października 2009
RAIFFEISEN BANK zastrzega sobie prawo do wprowadzania dowolnych zmian w zakresie zasad ustalania oprocentowania!
Otrzymałem od p.Ewy opis dot. zmian w regulaminie Raiffeisen Bank. Pisałem już o tym w blogu. Teraz szerzej na ten temat:
Dnia 11 października 2009 roku otrzymałam z Banku pismo, w którym Bank informuje mnie o zmianach w Regulaminie Kredytu Mieszkaniowego oraz w Tabeli oprocentowania opłat i prowizji. Zmiany te mają zostać wprowadzone z dniem 1 listopada
Z pisma przewodniego wynika wyraźnie, że nowe zasady ustalania oprocentowania Raiffeisen Bank wprowadza jednostronnie, a konsument nie miał możliwości zapoznania się z nimi przed zawarciem umowy. Wydaje się zatem, iż działanie to narusza zbiorowe interesy konsumentów i jest niezgodne z prawem.
Jeśli chodzi o obecne warunki zmiany oprocentowania mojego kredytu hipotecznego określa je §9 umowy Kredytu Mieszkaniowego (umowa nr MGXXXXXXXX), który brzmi następująco:
Zmiana stopy procentowej (…) może nastąpić w przypadku:
- zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty lub
- zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub w krajach zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest walutą Kredytu.
- nałożenia na Bank, przez przepisy prawa powszechnie obowiązującego, obowiązku tworzenia/ odprowadzania/ utrzymywania szczególnych rezerw, funduszy specjalnych, depozytów lub opłat wynikających z udzielenia przez Bank Kredytu.
Z kolei zapis odnoszący się do ustalania oprocentowania w nowym Regulaminie zawarty jest w Rozdziale 6, § 8 i brzmi jak poniżej:
Zmiana stopy procentowej, nie wymaga dla swej skuteczności aneksu do Umowy i następuje w przypadku:
a) zmiany stopy referencyjnej LIBOR/EURLIBOR określonej dla danej waluty ustalanej przez Bank na podstawie parametrów rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub w krajach zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest walutą Kredytu o co najmniej 0,01 punktu procentowego, lub
b) zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub w krajach zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest walutą Kredytu.
c) nałożenia na Bank, przez przepisy prawa powszechnie obowiązującego, obowiązku tworzenia/ odprowadzania/ utrzymywania szczególnych rezerw, funduszy specjalnych, depozytów lub opłat wynikających z udzielenia przez Bank Kredytu,
d) zmiany stopy rezerwy obowiązkowej ustalanej przez Narodowy Bank Polski oraz warunków jej odprowadzania
e) zmiany kosztów ponoszonych przez Bank przy pozyskiwaniu środków służących finansowaniu Kredytów udzielanych przez Bank o co najmniej 0,01 punktu procentowego, a w szczególności zmiany kosztów pozyskiwania środków od klientów nie bankowych, kosztów transakcji FX swap oraz zmiany stopy oprocentowania lokat jednomiesięcznych na rynku międzybankowym.
Należy zauważyć, że w nowym Regulaminie Bank zastąpił sformułowanie „zmiana stopy może nastąpić w przypadku (…)” zapisem: „zmiana stopy procentowej, nie wymaga dla swej skuteczności aneksu do Umowy i następuje w przypadku (…)”. Niemniej jednak w postanowieniu tym nadal nie zostały precyzyjnie określone przesłanki do zmiany wysokości oprocentowania.
Pozwolę sobie tu przytoczyć fragment argumentacji UOKiKu odnoszący się do zakwestionowanej przez Urząd klauzuli umownej stosowanej przez BRE Bank:
"Ponadto, podnieść należy, iż przedmiotowe postanowienie za abuzywne uznać należałoby również w przypadku, gdyby w kwestionowanym postanowieniu sformułowanie "może ulec zmianom" zastąpione zostało przez "ulegnie zmianie", jednocześnie nie wskazując przy tym w sposób precyzyjny przesłanek, od których wystąpienia zmiana oprocentowania byłaby uzależniona. W takim bowiem przypadku, pozwany byłby co prawda zobowiązany do dokonania zmiany wysokości oprocentowania, jednakże obowiązek ten uznać należy za iluzoryczny ze względu na fakt, iż przesłanki zmiany wysokości oprocentowania w dalszym ciągu sformułowane byłyby w sposób nieprecyzyjny"
Ponadto, Raiffeisen Bank S.A. nie tylko jednostronnie wprowadza nowe postanowienia odnoszące się do istotnej cechy świadczenia ale, niejako przy okazji, znacząco i w sposób niekorzystny dla klienta rozszerza swoje uprawnienia, co do wprowadzania zmian oprocentowania.
Biorąc pod uwagę podwyżki oprocentowania wprowadzone przez Bank od października 2008 oraz brak reakcji Banku na znaczące obniżki stawki LIBOR 3M, które miały miejsce na początku bieżącego roku, można odnieść wrażenie, że Bank próbuje w ten sposób uzasadnić swoje wcześniejsze działania oraz zabezpieczyć się przed kwestionowaniem przez klientów z tzw. „starego portfela” dotychczas wprowadzonych nieuzasadnionych podwyżek oraz utrzymywanego zawyżonego oprocentowania. Nie ulega również wątpliwości, iż w działaniu tym Raiffeisen Bank S.A. wykorzystuje swoją dominującą pozycję wobec klienta narzucając mu nowy, jeszcze bardziej niekorzystny zapis i tak już nieprecyzyjnej klauzuli umownej. Klient natomiast w zasadzie musi zaakceptować nowe zapisy, gdyż brak ich akceptacji, bez względu na to czy znajdują się one w Regulaminie czy w Tabeli, skutkuje wypowiedzeniem Umowy Kredytu.
Co więcej, jak wynika zapisu znajdującego się na końcu przesłanego Regulaminu, obowiązuje on kredytobiorców „posiadających oprocentowanie zmienne, nie uzależnione od stawki referencyjnej i stałej marży”. Zapis ten oznacza, że nowy Regulamin odnosi się wyłącznie do umów już podpisanych.
Wniosek taki można wysunąć na podstawie postanowień znajdujących się w Tabeli oprocentowania opłat i prowizji. W punkcie III Tabeli Bank mówi o kredytach zawartych po dniu 02.10.2007 jako o tych, których oprocentowanie jest ustalane według zmiennej stopy procentowej jako suma marży Banku określonej w umowie kredytowej i stawki referencyjnej.
Równocześnie pragnę zaznaczyć, iż w samej umowie zmiana stopy referencyjnej została wymieniona jako jedna z przesłanek do zmiany oprocentowania. Można więc odnieść wrażenie, że Bank zaprzecza zapisom zawartym w umowie i w zasadzie sam nie wie, od czego uzależniona jest zmiana oprocentowania mojego kredytu.
Ponadto należy zauważyć, iż w nowej Tabeli oprocentowania opłat i prowizji Bank umieszcza kolejne dodatkowe przesłanki, w oparciu o które ma być ustalane oprocentowanie dla grupy konsumentów mających Umowy Kredytowe podpisane przed 02.10.2007.
Według postanowień znajdujących się w Tabeli w punkcie I i II oprocentowanie „ustalane jest w zależności od oceny stopnia ryzyka udzielania finansowania przez Bank, w tym w szczególności w zależności od
- wysokości wkładu własnego Kredytobiorcy,
- wartości nieruchomości stanowiących zabezpieczenie udzielonego kredytu lub pożyczki – ustalonej na dzień podjęcia przez Bank decyzji kredytowej,
- kwoty udzielonego finansowania,
- okresu kredytowania,
- terminu wniesienia wkładu własnego Kredytobiorcy,
- skali współpracy Kredytobiorcy/ Pożyczkobiorcy z Bankiem
- oraz zakresu świadczonych usług na jego rzecz.
Na końcu tego postanowienia Bank dodaje jeszcze stwierdzenie, iż „ustalone w ten sposób oprocentowanie może być dodatkowo powiększone w przypadkach, o których mowa w przypisie 1) i 2) poniżej”. Przy czym Bank nie podaje wyjaśnienia dla tych przypisów.
Chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jeden niejasny aspekt tej sytuacji: otóż z jednej strony Bank wprowadza nowe postanowienia dotyczące zasad ustalania oprocentowania za pośrednictwem zmian w Regulaminie i Tabeli a równocześnie w samej umowie znajduje się zapis mówiący, że „w sprawach nie uregulowanych niniejszą Umową ma zastosowanie Regulamin Kredytu Mieszkaniowego (...)”. Ponieważ w mojej umowie istnieje paragraf mówiący o zasadach ustalania oprocentowania, należałoby tutaj rozumieć, że w kwestii zasad ustalania oprocentowania nowy Regulamin nie ma zastosowania. Wydaje się jednak, że intencją Banku było właśnie przede wszystkim wprowadzenie zmian dotyczących zasad ustalania oprocentowania. Analizując przesłane przez Bank dokumenty, moją Umowę Kredytową i obserwując zachowanie Banku, muszę przyznać, że zupełnie nie wiem jak należy rozumieć obecną sytuację, od czego jest zależna wysokość oprocentowania mojego kredytu ani jak będzie się ona kształtowała w przyszłości.
W świetle ostatnich działań Banku wydaje się również, iż postanowienie umowne, według którego Regulamin i Tabela stanowią integralną część umowy, jest postanowieniem niedozwolonym gdyż poprzez zmiany w Regulaminie i w Tabeli Bank wprowadza zupełnie nowe postanowienia, z którymi konsument nie miał możliwości zapoznać się przed zawarciem umowy.
Pozwolę sobie przytoczyć tutaj art. 3853 KC, zgodnie z którym „w razie wątpliwości uważa się, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są te, które w szczególności (...) przewidują postanowienia, z którymi konsument nie miał możliwości zapoznać się przed zawarciem umowy”.
Ponadto w rozdziale 6, § 9 ust. 5 nowego Regulaminu możemy również przeczytać, iż „Bank zastrzega sobie prawo zmiany Regulaminu i Tabeli” a „zmiana Regulaminu i Tabeli dla swej skuteczności nie wymaga aneksu do Umowy”. W Regulaminie obowiązującym w dniu podpisania Umowy Kredytowej Bank stosował analogiczny zapis, który jednak odnosił się wyłącznie do Tabeli. Równocześnie w ust. 7 i 8 nowego Regulaminu Bank mówi o okolicznościach wprowadzania zmian do Regulaminu i Tabeli, przy czym w obydwu punktach posługuje się następującym zapisem: „zmiana, o której mowa w ust. 5 powyżej następuje w szczególności w wyniku …”. Posłużenie się tutaj sformułowaniem „w szczególności” wskazuje na fakt, że Bank zastrzega sobie prawo do wprowadzania w przyszłości dalszych dowolnych zmian Regulaminu i Tabeli a, co za tym idzie, również dalszych dowolnych zmian w zakresie zasad ustalania oprocentowania!
Ewa




